Zakończyła się tegoroczna edycja Rajdu Dakar. Wyniki można sprawdzić na oficjalnej stronie imprezy.
„Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratuluję. To był ciężki rajd i zwyciężyli najlepsi. Mam nadzieję, że spotkamy się w Argentynie za rok, by ponownie podjąć trudy rywalizacji.” - swoje wyrazy uznania przekazuje Rafał Sonik.
DAKAR 2011: Wypadek wyklucza Rafała Sonika z rajdu
Rafał Sonik, zdobywca Pucharu Świata FIM Cross Country Quadów 2010, uległ wypadkowi na pierwszym etapie rajdu Dakar.
Do wypadku doszło na 176 km, na 17 kilometrów od mety odcinka specjalnego. Do tego momentu Rafał, na przemian z Josefem Machaczkiem, prowadził w stawce quadów. W skutek wypadku quadowiec doznał poważnej kontuzji lewej ręki. Uszkodzenia quada nie są możliwe do usunięcia, co całkowicie uniemożliwia dalszy start.
„Mimo, że dla mnie wyścig już się skończył, to podjąłem decyzję, że jadę dalej w samochodzie assistance. Będę się starał służyć pomocą pozostałym zawodnikom ORLEN Team. Doszedłem do wniosku, że jeżeli nie muszę być hospitalizowany i ma mnie i tak boleć, to wolę żeby bolało mnie na rajdzie wśród pozostałych członków mojego teamu.” - mówi Rafał Sonik.
Zawodnik ma urwany kawałek kości palca, pokiereszowany lewy nadgarstek i lewą dłoń, krwiaki na biodrze, udzie i kolanie.
DAKAR 2011: Quadowcy szykują się do walki
W tym roku na listach startowych znalazło się 32 quadowców, w tym Rafał Sonik (254) jadący w ORLEN Team oraz Łukasz Łaskawiec (269) z Polski, który to dołączył do czeskiego teamu KM Racing. W teamie ATV Polska jedzie Argentyńczyk – Ademar Heguiabhere (284).
Na starcie rajdu staną najlepsi quadowcy świata. Nie zabraknie Marcosa Patronellego, który ostatecznie potwierdził swój udział w rajdzie. Josef Machacek zapowiada, że jest to jego ostatni Dakar, w którym startuje na quadzie. Do faworytów zaliczyć trzeba mocnych zawodników – lokalesów z Argentyny Sebastiana Halperna (255) i Jorge Santamarine (273), Francuza Christophe Declercka (253) oraz świetnego Czecha - Martina Plechatego.
Nadzieja polskiego zespołu - Rafał Sonik, na co dzień reprezentujący barwy klubowe ATV Polska, startuje w Dakarze po raz trzeci. Pierwszy raz jako „Quad z Vervą”. W skład zespołu Rafała Sonika, stanowiącego część ORLEN Team wchodzi: 4 mechaników (Lenny Duncan, Wojtek Majewski, Jarek Zając, oraz Jarek Małkus, który będzie się zajmował quadem Cameli Liparoti), terapeuta-masażysta a zarazem „człowiek od rzeczy niemożliwych” - Stanisław Czopek, team manager - Kinga Szczypińska, fotografowie Jacek Bonecki i Mateusz Szelc. Kierowcą samochodu serwisowego będzie Marcin Kruszelnicki.
DAKAR 2011: ORLEN Team z Rafałem Sonikiem na starcie
Od 1 do 16 stycznia oczy całego Świata motorowego i quadowego skierowane będą na Amerykę Południową, gdzie najlepsi kierowcy toczyć będą bój z bezdrożami Argentyny i Chile. Wśród Polaków już po raz trzeci jedzie także Rafał Sonik.
W skład tegorocznego ORLEN Team wchodzą: Jacek Czachor (21) i Marek Dąbrowski (47) - jadący na motocyklach, kierowca auta BMW X-Raid – Krzysztof Hołowczyc (307) z belgijskim pilotem Jean-Marc Fortin’em oraz Rafał Sonik (254) na quadzie.
Dakar 2011, podobnie jak jego dwie poprzednie edycje, rozpocznie się w Buenos Aires, by po 16 dniach zakończyć się w tym samym miejscu. W tym czasie zawodnicy pokonają ponad 9500 km, z czego 5000 km będą to odcinki specjalne. Trasy tegorocznego Dakaru zostały wyznaczone na nowo w stosunku do roku ubiegłego. Zawodnicy dotrą aż pod granicę z Peru. Południowoamerykański Dakar charakteryzuje różnorodność terenów i zmienność warunków pogodowych. W Buenos Aires powietrze ogrzewa się obecnie do 36 – 40 stopni powyżej zera. Ogłoszono czerwony stopień alarmu. To dodatkowe utrudnienie dla wszystkich startujących.
Rajd Dakar 2011 w liczbach prezentuje się następująco:
13 - tyle etapów rajdu zostało zaplanowanych (+prolog)
350 000 - tyle ulotek na temat bezpieczeństwa zostało rozdanych wzdłuż trasy rajdu
25 000 - tylu policjantów zostało zaangażowanych do obsługi rajdu
12 000 - tyle butelek wody zostanie rozdanych podczas rajdu
9500 (w tym 5000) - tyle kilometrów odcinków specjalnych zawodnicy przejadą w prologu i 13 etapach rajdu
2500 - tyle osób obsługuje rajd na biwakach
2000 śniadań / 1600 porcji / 1000 obiadów i 2300 kolacji zostanie rozdanych na biwakach
430 - tylu zawodników stanie na starcie 01.01.2011
4 tony - to ilość przetwarzanych odpadów na dobę
Do ściągnięcia Mapa Rajdu Dakar 2011 (PDF 3,7MB): TRASA RAJDU
DAKAR 2011: „The legend continous” - wywiad z Rafałem Sonikiem
Tuż przed startem powiedz nam, czym jest dla Ciebie Dakar? I jakie są twoje pierwsze wspomnienia związane z tym rajdem?
Dakar jest dla mnie tak jak Olimpiada po sezonie Mistrzostw Świata. Cały miniony sezon startowy przejeździłem i miałem takie poczucie, że każdy z tych rajdów – pięciu tym razem - przygotowuje mnie do Dakaru. Z każdym kolejnym rajdem czułem, że to przygotowanie jest ważniejsze i lepsze. Najbliższy tego poczucia byłem w Brazylii. Ale również Tunezja, Sardynia, Emiraty Arabskie, a w końcu i Egipt dawały mi takie odczucie, że się zbliżam do formy i przygotowania na Dakar.
Dakar jest taką Olimpiadą dla mnie i dla pozostałych zawodników. Startujemy kilka, czy kilkanaście lat w cyklu różnych zawodów, aż w końcu przychodzi Dakar i ten Dakar jest jak Olimpiada.
Moje pierwsze wspomnienia z Dakaru są związane z Lizboną, ponieważ tam w 2008 roku poczułem atmosferę tego rajdu. Wielkie napięcie, wielkie przygotowywania przed czymś wielkim, przed czymś, co może być wyzwaniem życia wśród uczestników Dakaru. Wielką, nie tylko pod względem ilości pojazdów i ludzi, ale też wielką pod względem wysiłku, z jakim te przygotowywania były widoczne w Lizbonie. Rok później w Buenos Aires – gigantycznym mieście, zobaczyłem, że to jest wydarzenie sportowe tak wielkie, jak wielkim miastem jest Buenos Aires.
Miałem ogromną tremę przed moim pierwszym Dakarem. Właściwie nie wiedziałem czy sprostam wyzwaniu, aby dojechać do półmetka tego rajdu. Z każdym etapem odkrywałem Dakar, ale również samego siebie. Swoje własne cechy, swoje własne możliwości. Mój pierwszy Dakar w 2009 roku, był jednocześnie bardzo dużym wysiłkiem, ale sprawiał mi ogromną radość. Każdego kolejnego dnia przekonywałem się o tym, że moje możliwości są większe niż mi się wydawało.
Mój komentarz do tego pierwszego Dakaru jest taki, że jest to rajd, który pozwala - przede wszystkim - poznać siebie. Dopiero długo, długo dalej poznać nowy kraj, nowych ludzi, czy też doświadczyć aspektów sportowych. Dla kogoś, kto jest doświadczonym sportowcem i doświadczonym jeźdźcem motocyklistą, kierowcą samochodu, ciężarówki, czy quada, Dakar to jest przede wszystkim poznawanie swoich możliwości, możliwości sprzętu, możliwości organizacyjnych. Swojej wytrzymałości i swojej determinacji.
Jakie są Twoje ambicje po zakończeniu Dakaru na podium w 2009 roku oraz w „Top 5” w roku 2010?
Jadę na Dakar z założeniem, że najważniejszym celem jest osiągnięcie mety oraz umiejętność dostosowania tempa jazdy i swojego wysiłku do bardzo zróżnicowanego terenu i bardzo zróżnicowanych etapów, które nas czekają. Moją ambicja jest dojechać do mety i jak najlepiej dostosować tempo do swoich możliwości. W ubiegłym roku miałem zdecydowaną rezerwę pod tym względem, ponieważ jak pokazuje historia Dakaru 2010 z etapu na etap jechałem coraz szybciej i osiągałem coraz lepszy wynik. Ale niestety na ostatecznym wyniku zaciążyły starty czasowe, które miałem w pierwszych etapach. Gdyby nie one byłbym trzeci, a może nawet drugi. Niestety dopiero w ostatnich etapach uzyskałem takie tempo i takie okoliczności, żeby móc się ścigać w pełni. W tym roku chciałbym, i to jest mój plan na Dakar, od początku dostosowywać tempo lepiej, czyli bardziej tak jak w 2009 roku. To pozwala również być mniej narażonym na awarie i problemy techniczne.
Z całą pewnością będę się starał nie tylko dojechać do mety, ale też zrobić jak najlepszy wynik, pamiętając jednak, że jest to najdłuższy i najcięższy rajd w sezonie. Jeżeli miałbym sobie czegoś życzyć, to chciałbym takiego rajdu, jaki miałem w Brazylii w tym roku. W trakcie jego trwania nie popełniłem jakiś istotnych błędów, wręcz mogę powiedzieć, że nie zdarzyły się żadne większe problemy.
Czy jesteś w stanie konkurować w tym roku z historią quadową Dakaru - Machaczkiem?
Myślę, że jestem w stanie konkurować z każdym, również z Józkiem Machaczkiem. Jest on niewątpliwe legendą tego rajdu. Jednak, jak każdy zawodnik, podlega tym samym prawom. I chociaż z pewnością jest bardzo groźnym konkurentem, być może nawet faworytem tego rajdu w tych okolicznościach, które są od kilku tygodni, to jednak uważam, że nie jest niepokonany i że może się tak zdarzyć, że nie wygra rajdu 2011. Chociaż życzę mu oczywiście jak najlepiej, to czuję się na siłach, aby konkurować z nim na Dakarze.
Jakie są twoje słabe i mocne strony w Dakarze 2011?
Moją największą siłą jest to, że w trakcie tego sezonu przejechałem wszystkie rajdy – od poprzedniego Dakaru przez wszystkie eliminacje Pucharu Świata i przez wszystkie etapy tych rajdów. To pozwoliło mi zebrać bardzo dużo doświadczenia. Zarówno w przygotowaniu sprzętu, nawigacji, jak i samego siebie. Również moją siłą jest to, że mam za sobą dobrze przejechane dwa ostatnie Dakary. Będę mógł uniknąć problemów, jakie mnie spotkały rok temu. Ogromnym atutem, jaki obecnie posiadam to wstąpienie do Orlen Team, które dało mi poczucie, że jadę w drużynie. Cieszę się, że jako pierwszy quadowiec w Polsce, ale również chyba na Świecie, mam ze sobą partnera tej skali i jestem w tak znaczącym teamie, jakim w Dakarze jest Orlen Team. Jestem z tego bardzo dumny.