SPRZĘT
GALERIA
GALERIA VIDEO
Abu Dhabi (2010)

Abu Dhabi Desert Challange 2010: Rafał Sonik tuż za podium klasyfikacji ogólnej

Ostatnie emocje związane z pierwszą rundą Mistrzostw Świata i Pucharu Świata w Cross-Country zakończone. W kategorii quadów jedynym i najszybszym Polakiem jest Rafał Sonik. W klasyfikacji generalnej zajął wysokie - 4 miejsce.

Rafał Sonik tak skomentował swój udział w rajdzie i finalną walkę o podium: „Tuż po zakończeniu ostatniego Dakaru byłem pewien, że chcę wystartować w cyklu Mistrzostw Świata. Dzisiaj właśnie zakończył się pierwszy z tych czterech, pięciu lub sześciu tegorocznych startów. Przyjechałem do Emiratów Arabskich bogatszy o ubiegłoroczne doświadczenie i o drugi Dakar, który ponad 3 miesiące temu przejechałem. To zaowocowało dużo spokojniejszą jazdą. Wprawdzie popełniłem błąd  – pojechałem prolog zdecydowanie za szybko, ale zarówno pierwszy, drugi  jak i trzeci etap dały mi bardzo dużo. Drugiego dnia byłem drugi w klasie quadów, to też świadczy o tym , że moje tempo tutaj może być całkiem niezłe. Etap czwarty był dla mnie najcięższy i najbardziej edukacyjny. Jechałem go sam, ponieważ nie było nikogo do kogo mógłbym się przyłączyć.

W efekcie dzisiaj rano przed ostatnim etapem stanąłem przed takim wyborem: Czy jechać rozsądnie, czy starać się mocno przyciskać, w tym ostatnim kawałku i walczyć o 3 lub nawet 2 miejsce, bo przede mną z bardzo niewielką różnicą czasu był Colin Mercer i Vicky White? Do pierwszego miałem bardzo dużą stratę, do nich zaś niewielką. W efekcie doszedłem do wniosku, że nie będę jechał szybko i ryzykownie starając się za wszelką cenę dogonić czołówkę. Uświadomiłem sobie, że zdecydowanie wolę dochodzić do zwycięstw, czy do miejsc na podium niewielkimi, ale rozsądnymi krokami, lepszym przygotowaniem sprzętu, lepszym przygotowaniem siebie, lepszą znajomością terenu, niż taką desperacją.

Przekonałem się że dobrze będzie uszanować wynik, który uzyskałem – 4 miejsce w klasie quadów. Jestem pewien, że przygotowując się do tego rajdu w przyszłym roku, większy nacisk postawię na lepsze przygotowanie sprzętu i siebie. Wtedy będę gotowy, aby powalczyć tutaj z tymi dwoma, trzema zawodnikami lokalnymi. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomagali w rajdzie i wszystkim, którzy mi kibicowali za wsparcie i doping.”

Abu Dhabi Desert Challange 2010: Polski quadowiec 4 na mecie IV etapu

Dzień czwarty to najbardziej gorący etap tego rajdu. Nie tylko pod względem temperatury, która sięgnęła dzisiaj prawie 47° C, ale również atmosfery ciągłej rywalizacji.

Po bardzo ciężkiej końcówce czwartego, przedostatniego etapu Desert Challenge, Rafał Sonik dojechał na metę na 4 pozycji. Z czołówki stawki odpadł dzisiaj lider kategorii quadów, Holender Sebastian Husseini. Pomimo ofiarnej pomocy ze strony Rafała Sonika, awaria quada okazała się zbyt poważna i uniemożliwiła Husseiniemu kontynuowanie wyścigu.

„Sympatyczny odcinek. Oczywiście długi, ciężki, w strasznym upale. Zapowiadał się tak, że przejedziemy, klasyfikacja się ustabilizuje, będzie świetnie. Tymczasem na setnym kilometrze Husseini, czyli lider wyścigu, stał po prawej stronie, więc się zatrzymaliśmy w trzy quady. Te dwa pozostałe to były Suzuki 450, wobec tego za słabe żeby go ciągnąć. Jedynym mocnym quadem był mój quad. Jako wyznawca teorii fair play uznałem, że to był mój obowiązek, żeby lidera dociągnąć do najbliższego CP, do którego było prawie 20-30 kilometrów.  Zapięliśmy tamtego quada i kilkanaście kilometrów go ciągnąłem. Ale to była gehenna. Musieliśmy zsiadać z quadów i biec obok nich, bo tylko wtedy w tym piasku posuwaliśmy się trochę do przodu. Po kilka razy atakowaliśmy jedną wydmę. Nie dało się jej zaatakować i próbowaliśmy ją objechać, ale nie udało się również. Dlatego wycofaliśmy się i rozpędziliśmy się tak, że tylko fruwaliśmy w powietrzu i na samym końcu, trzy metry nam zabrakło, może cztery... W końcu wjechaliśmy na taką piaskową drogę obok wydmy. Tam przyjechał samochód organizatora i Husseini zaczepił się za ten samochód. Nie wiem co było potem...

Dojechałem spóźniony o kilkanaście minut do CP na serwis i zostało mi tylko samemu nawigować do mety. Nikt mi nie mógł pomóc po drodze, bo nie było nikogo. Jechałem w luce pomiędzy najszybszymi zawodnikami, a tą wolniejsza grupą. Cały czas, prawie dwieście kilometrów, sam nawigowałem. Jeszcze na dodatek w trakcie tego ciągnięcia Husseini się przewrócił, spadł z quada z takiej skarpy, na którą próbowaliśmy wjechać w dwa quady. Jego szarpnęło i upadł. Później ja jechałem chwilę bez siedzenia, które mi spadło. O rany... Co za dzień... Co za dzień...” - wypowiedź Polaka nie pozostawia nic wiele do dodania.

Finalnie w klasyfikacji IV odcinka Rafał Sonik zajął 4 miejsce tuż za Obaidem Echtebi (nowym liderem klasyfikacji quadów), Vicky White i Colinem Mercerem, do którego ma tylko 3 minuty i 20 sekund straty. W klasyfikacji overall wspiął się również o oczko do góry na 4 pozycję. Jutro przed zawodnikami ostatni etap liczący 305 kilometrów i powrót do Abu Dhabi.

Abu Dhabi Desert Challange 2010: Sonik kończy III etap na 5 pozycji

Po zaciętej walce i niefortunnej wywrotce, Rafał Sonik zakończył ponad trzystukilometrowy etap na 5 pozycji wśród quadowców i na 17 w klasyfikacji generalnej z motocyklistami. Strategia spokojnej jazdy tuż za lokalnymi zawodnikami znającymi teren, sprawdziła się.

Nie wszyscy mieli szansę ukończenia dzisiejszego etapu i dojechania do mety. Kilka załóg uległo wypadkom lub musiało poddać się w obliczu problemów technicznych. Helikoptery i samochody służb ratowniczych kilkakrotnie interweniowały w trakcie dzisiejszego etapu – zdecydowanie najbardziej niebezpiecznego ze wszystkich dotychczasowych.

Rafał Sonik: „Tuż pod koniec etapu nagle przed moimi oczami pojawiła się dosłownie ściana piasku. Zdążyłem jedynie odskoczyć ciałem w prawą stronę. Quad lekko ucierpiał, popękały plastiki. Ale jestem cały i bezpiecznie dojechałem do mety. Teraz mechanicy muszą sprawdzić, czy nie ucierpiały pozostałe elementy quada. Niestety nadal mam problem z gazem, prawdopodobnie dziura powiększyła się. Ale jest dobrze. Z rajdem pożegnał się nasz kolega Marek Świderski. Uległ wypadkowi po przełamaniu grzbietu jednej z wydm. Leży w szpitalu, ale mamy informacje że jest wszystko w porządku. Niestety takie są uroki rajdów, trzeba bardzo uważać, bardzo. Jeździmy w trudnym i wymagającym terenie. Wystarczy chwila braku koncentracji i katastrofa gotowa.”

Jutro przed zawodnikami kolejny etap pustynny. Równie ciężki męczący jak dzisiejszy. Do mety dojadą najlepsi.

Abu Dhabi Desert Challange 2010: Rafał Sonik drugi!

Dzisiejszy dzień był bardzo udany dla polskiego quadowca. W trakcie długiego jak na ten rajd, ponad trzystukilometrowego odcinka, Rafał Sonik wywalczył 2 miejsce. Wyprzedził go jedynie, świetnie jadący Holender - Sebastian Husseini. Tym samym Rafał Sonik zajmuje 5 miejsce w klasyfikacji generalnej quadów.

„Bardzo trudny etap. Kilka naprawdę ciężkich fragmentów, ale przede wszystkim etap najeżony pułapkami. Ta pustynia jest zdumiewająco zróżnicowana. Cały czas zmiana rytmu, cały czas coś nowego, zaskakującego.  Starałem się trzymać szybkie, ale bezpieczne tempo. Skończyłem dzień na 13 miejscu w klasyfikacji generalnej, a na 2 w kategorii quadów. Trochę żałuję, że nie przycinałem mocniej, bo mógłbym być pierwszy. To było możliwe oczywiście, ale bałem się ryzyka. Okazało się na mecie, że jestem 1 minutę i 37 sekund za Sebastianem Husseini, który dzisiaj wygrał. Ta strata byłaby do nadrobienia gdybym się bardzo postarał, ale kosztem oczywiście większego ryzyka. Myślę, że najbliższe dwa, trzy dni pokażą czy jestem w stanie utrzymać równie dobre tempo. Nie spodziewam się aż tak dobrych wyników. Dzisiejsze drugie miejsce to jest niesamowity wynik tutaj na tym rajdzie’ - dzielił się wrażeniami na gorąco SuperSonik.

Wczorajszy zwycięzca kategorii Obaid Echtibi z powodu awarii quada ukończył wyścig na 5 miejscu.

Abu Dhabi Desert Challange 2010: 7 miejsce Sonika po I etapie

Rafał Sonik uplasował się na wysokiej 7 pozycji po pierwszym etapie rajdu. Quadowiec, który wystartował z 4 pozycji wywalczonej w prologu, dojechał z czasem 4 godziny 21 minut.

Po przejechaniu ponad 200 kilometrów pierwszego etapu Rafał Sonik nie krył zadowolenia:

„Mimo wszystko fajny dzień. W porównaniu do zeszłego roku, kiedy to złamałem rękę na pierwszym etapie, to wszystko idzie lepiej. Za wyjątkiem mojej psychiki. Jestem trochę zablokowany, bo nie chciałbym powtórzyć tego wypadku. Jechałem spokojnie, tak aby dojechać do mety na dobrej pozycji. Quad na którym jadę to ten sam co w zeszłym roku, wrażenia mam podobne. Jest to quad właściwie wygodny do jazdy, taki trochę mniej męczący niż Dakarówka, czy inne pojazdy którymi jeżdżę w Polsce, ale dla mnie osobiście ciut nieergonomiczny. Siedzenie jest zdecydowanie za niskie. Podsumowując jestem zadowolony z dojechania bez problemów do mety pierwszego odcinka Desert Challenge. Miałem dziurę w gazie, notabene tak samo jak w zeszłym roku. I tym bardziej musiałem uważać bo puszczanie i dodawanie gazu powoduje, że zamiast przyspieszać, to on się tak dławi i dopiero jak ma bardzo mocno odkręconą manetkę to zaczyna jechać. Tak właśnie spokojnie będę sobie jechał dzień po dniu. Przede wszystkim bezpiecznie i bez narażania się.”

Abu Dhabi Desert Challange 2010: Otwarcie sezonu

Rajd Abu Dhabi Desert Challange otwiera walkę w Pucharze Świata (FIA Cross Country Rally World Cup) oraz w Mistrzostwach Świata (Abu Dhabi Desert Challange). Wyścig poprzednio organizowany pod nazwą UAE Desert Challange należy do najbardziej prestiżowych międzynarodowych wyścigów w terenie. Startują w nim zarówno motocykle, quady, ciężarówki i samochody.

W 2009 roku wyścig został przemianowany na Abu Dhabi Desert Challange i w całości poprowadzony poprzez emirat Abu Dhabi. Od tego momentu jest to 5-cio dniowy wyścig organizowany pod auspicjami miejscowej organizacji turystycznej i motoryzacyjnej emiratu Abu Dhabi.

Rajd rozpoczyna prolog, który ma wyłonić kolejność na liście startowej w wyścigu właściwym. Po prologu nastąpi 5 morderczych etapów po pustyni Liwa.

Rafał Sonik będzie jedynym reprezentantem Polski w quadach w tegorocznej edycji Abu Dhabi Desert Challange.